ADRES I KONTAKT STRONA GŁÓWNA
WITAMY KIM JESTEŚMY? W CO WIERZYMY ZBORY W POLSCE NABOŻEŃSTWA GALERIA KONTO KOŚCIOŁA KAZANIA WYDARZENIA Uwolnienia od duchów nieczystych i uzdrowienia EWANGELIA W 3 MINUTY - VIDEO ARTYKUŁY Jak Zostać Zbawionym? WALKA DUCHOWA W UMYŚLE BÓJ PRZYCIWKO ZŁYM DUCHOM! Zbroja Boża KIEDY WSZYSTKO IDZIE ŹLE: NA PRZYKŁADZIE JOBA Złoczyniec Na Krzyżu Co Pan Jezus chciał powiedzieć kiedy mówił: "Nie dawajcie psom tego, co święte?" ATRYBUTY TRÓJCY ŚWIĘTEJ W BIBLII Rzeczy które nienawidzi Bóg i są dla niego obrzydliwością SZTUKA MILCZENIA MAŁY ARTYKUŁ O MODLITWIE DO ZMARŁYCH, O ZMARŁYCH I O SPIRYTYŹMIE NIEBO I PIEKŁO! Czyściec??? BLUŹNIERSTWO PRZECIW DUCHOWI NAUKA O DUCHU ŚWIĘTYM JAK SŁUCHAĆ BOŻEGO GŁOSU? Nauka o Przebaczeniu CHRZEST W WODZIE OSKARŻENIE KRZYŻA SZABAT DARY I SŁUŻBY W KOŚCIELE CZY CHRZCIĆ DZIECI? HOMEOPATIA - OKULTYZM W SŁUŻBIE MEDYCYNY - TWÓJ DUCHOWY WYBÓR, CZĘŚĆ I HOMEOPATIA - OKULTYZM W SŁUŻBIE MEDYCYNY - TWÓJ DUCHOWY WYBÓR – CZĘŚĆ II DZIESIĘCINA Wieczerza Pańska Kościół żyjący w Woli Bożej VIDEO DLA WIERZĄCYCH RÓŻNE VIDEO BARDZO CIEKAWE VIDEO PASTOR ANTERO KACZAN Adres i Kontakt JAK ZIDENTYFIKOWAĆ SEKTĘ Świadectwa Ciekawe linki Facebook Pastor Antero Kaczan FACEBOOK ZBÓR W WARSZAWIE FACEBOOK ZBÓR W LUBLINIE FACEBOOK ZBÓR W ZAMOŚCIU
Szybki kontakt

HOMEOPATIA - OKULTYZM W SŁUŻBIE MEDYCYNY - TWÓJ DUCHOWY WYBÓR, CZĘŚĆ I

HOMEOPATIA - OKULTYZM W SŁUŻBIE MEDYCYNY - TWÓJ DUCHOWY WYBÓR – CZĘŚĆ I

Chciałbym zająć się tematem, o który wielu z was mnie prosiło, tematem który, wywoływał ostatnio wiele dyskusji. Wiem też, że wielu z was chce służyć Bogu z czystym sercem i jeśli coś wydaje się podejrzane, wzbudza pytania i komentarze, to warto, byśmy jako zbór na to spojrzeli. Dlatego już teraz, zanim rozpocznę, powiem w ten sposób: nie jestem autorytetem ani fachowcem w tej dziedzinie. Jestem tylko waszym pastorem, który kocha swój zbór. Podzielę się z wami tym, co jest fundamentalne i tym, co jest oczywiste w przypadku homeopatii. Być może dziś w sali są ludzie, którzy mają głębsze poznanie problemu i jego tajników. Ja nie próbuję być w tej dziedzinie autorytetem, wiem, że niektórzy z was pracują w służbie zdrowia i moja wiedza jest niczym w porównaniu z waszą. Lecz myślę, że po wysłuchaniu tego, co mam do powiedzenia przyznają, że to, co mówię jest rzeczywiście tylko powierzchowne i jest czymś, co może tylko pomieścić się w czasie, jaki mamy podczas jednego wykładu. Będę się starał mówić do was jasno i zrozumiale, kocham was i chcę, by to, co dziś tu będzie nauczane zostało głęboko zapisane w waszych sercach. Nieczęsto omawiam tego typu sprawy, jednak pozwólcie, że poruszę ten temat dla dobra wszystkich naszych zborowników i gości.

Chciałbym się dzisiaj zająć, jak już powiedziałem na prośbę wielu z was, po dyskusjach z wieloma z was, sprawą homeopatii w naszym codziennym życiu, a dokładniej, gdy jesteśmy chorzy. Homeopatia – to jest takie modne słowo ostatnio. Pewnie każdy z was już się z nim zetknął. Gdy szliście do apteki, to pani w aptece, jeśli jest uprzejma, to zapyta nas: „Czy chce pan/pani lek homeopatyczny?”, np. syrop czy maść. A jeśli nie jest uprzejma, to się w ogóle nie pyta, tylko wam podaje i człowiek dopiero sam widzi, że to coś jest lekiem homeopatycznym. Szkoda, że niektórych, którzy ze mną rozmawiali, nie ma dzisiaj, ale rozumiem, że jedni musieli zostać z dziećmi, inni pracują. Myślę, że będzie do dyspozycji kaseta, że nagrywa się teraz. Jeszcze raz powtórzę. To, co powiem będzie powierzchowne. Nie wgłębię się w naukę. Sprawy homeopatii ludzie studiują przez wiele lat. Aczkolwiek też nauczyłem się, że człowiek jest specjalistą od robienia łatwych rzeczy trudnymi. Kiedyś był taki żart, że studiować to można nawet dzidę. I ktoś powiedział, że dzidę dzieli się na przeddzidzie, śróddzidzie, zadzidzie, a przeddzidzie na przeddzidzie dzidy itd. W ten sposób można napisać dwa tomy książek. Człowiek jest specjalistą od takich rzeczy, żeby utrudniać, żeby to, co łatwe zamieniać w trudne i żeby czuć się lepiej, że inni nie rozumieją. Ja myślę, że dzisiaj, mówiąc o homeopatii, chciałbym, aby każdy z was z tego wykładu otrzymał fundamentalną wiedzę, która pomoże mu jasno zdecydować czy chce z tego korzystać, czy nie. I myślę, że bardzo jasno wyrażę moje stanowisko względem tego. Zatytułowałem mój wykład: „homeopatia, czyli okultyzm w służbie medycyny”. Nie jestem pewny czy jest to najlepszy tytuł, ale tak to widzę.

Otwórzcie wasze Biblie na Księdze Przypowieści Salomona, 16 rozdział, 2 i 3 werset: „Wszystkie drogi człowieka wydają mu się czyste, lecz Pan bada duchy. Powierz Panu swoje sprawy, a wtedy ziszczą się twoje zamysły”. Nie przypadkiem wybrałem ten tekst, dlatego, że tak homeopatia, jak i inne sprawy związane z filozofią nowej ery, są dzisiaj popularne, gdyż człowiek ma pewne pragnienia i nie wie jak je osiągnąć. Nowa era, „nauka” New Age zajęła dziedziny życia, które jako ważne dla ludzi wcześniej czy później staną się ich wyborem. Mamy dziś filozofie urządzania mieszkania, odpowiednie ustawienie mebli i kolorów ma zmieniać nasze życie na lepsze, głębsze i szczęśliwsze. Ja i Gosia na początku nie mieliśmy mebli i byliśmy szczęśliwi, Bóg nam błogosławił i błogosławi. To nie jakieś układy mebli, kwiatów, wyciągu z korzenia i smrodu z kadzidełka zmieniają życie człowieka na szczęśliwe! To pokój Boży i świadomość Bożej obecności oraz wybaczone grzechy dają mu nową siłę! Za tysiące złotych ludzie urządzają swoje domy jak świątynie wschodnich filozofii, by potem, za 2 lata się rozwieść. Większość zwolenników tych „nauk” ma życie do góry nogami, rodzinę w kawałkach i po czterdziestce bronią ślimaków, rozmawiają ze swoim pudlem i są za aborcją. Wiecie, o co mi chodzi? O ogólny obraz zwiedzionego filozofiami wschodu człowieka.

Przejdźmy jednak już do homeopatii. Zacznę od tego, że Słowo Boże mówi, żebyśmy swoje sprawy powierzali Bogu, że są drogi człowieka, które wydają się czyste. A jeśli Bóg mówi, że coś nam się tylko wydaje czyste, oznacza to, że jest to jakie? Brudne! Jest to nieczyste! Pan bada duchy. Bóg tak naprawdę do końca może powiedzieć czy coś jest prawe, czy też jest bezprawiem. Dzisiaj żyjemy w dobie walki o zdrowie i czy wszystkie metody są rzeczywiście dozwolone w walce o zdrowie? Oczywiście chcę być zdrowy. Ale dziś ludzie mówią: „Chcę być zdrowy i pokonam chorobę za wszelką cenę, cokolwiek by mnie to miało kosztować, pokonam ją”. Czy jest to właściwe stwierdzenie? Czy jest to właściwe nastawienie, co do tego, z czym chcemy mieć do czynienia wobec naszego problemu? My wierzymy, że możliwe jest duchowe uzdrowienie! Tak, Bóg może podnieść człowieka pośrodku strasznej tragedii i wielu z nas było już na tej pustyni, bo choroba jest pewnego rodzaju pustynią, wiele spraw i marzeń tam już umarło, ale też wielu posłuchało złej rady i udali się w złym kierunku. Powiem jeszcze raz, wierzę w to, że Bóg uzdrawia, On jest naszym lekarzem. Wierzymy w to i bardzo dobrze wiemy, że źródło naszego uzdrowienia jest w Synu Bożym Jezusie Chrystusie i w tym, co On zrobił. To jest tak i amen! Ja wierzę w takie uzdrowienie. Ja nie mówię, że cudowne uzdrowienie jest niemożliwe. Wierzę, że ślepy może przejrzeć. Wierzę, że chromi mogą chodzić. Wierzę, że wielokrotnie mojego zdrowia, moich sił i wielu z was dotykał się Pan. Amen! Wierzę w to! Człowiek szuka uzdrowienia, jednak często pragnie takiego, które pozornie nic nie kosztuje. Modna jest filozofia: „Daj mi zdrowie, a ja nadal będę żył tak, jak chcę. Będę robił sobie, co mi się podoba, tylko chcę być po prostu zdrowy”. Bóg w ten sposób, kochani, nie działa. Słowo Boże mówi bardzo jasno, że jeżeli chcemy doświadczać błogosławieństwa w tej dziedzinie naszego życia, to jak mówi List Jakuba 5,16: „Wyznawajcie, tedy, grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni”. „Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego”. A sprawiedliwy to taki, który uwierzył Bogu. Tak nas naucza Słowo Boże! Uwierzył Abraham Bogu i Bóg mu to poczytał jako co? Jako sprawiedliwość! Uwierzył Mirek Bogu i Bóg mu to tak samo poczytał. Jeżeli uwierzę w Boga, to chcę Mu wyznać moje grzechy. Nie chcę nic ukrywać i zostawiać w cieniu przed Panem, nie chcę mieć niczego ukrytego w moim życiu, co nie podoba się Bogu.

Kochani nie wierzę również w taki pogląd, że człowiek jest chory z tego powodu, że zgrzeszył. Nie wierzę w to. Są nurty, które mówią, że ludzie chorują z tego powodu, że np. ktoś zgrzeszył i Bóg mówi: „A masz za to”. Spotykaliście się na pewno z takim przesądnym „chrześcijaństwem” (choć trudno tak to nazwać nawet w cudzysłowie, bo takiego chrześcijaństwa nie ma, to jest tylko taka moja techniczna nazwa, żeby coś wyrazić), które mówi: „A widzisz, a na Gromnicznej nie byłaś, proszę bardzo, co się stało”. Jest to przedstawianie Boga bardziej jako Zeusa, jako tego właśnie mitologicznego Zeusa, który stoi z tym, jak to mówią górale, piorunem i tylko patrzy, komu się tam gdzieś nóżka podwinie i razi wtedy tego człowieka: „A masz, trzeba było uważać”. Ja myślę, że, gdyby Bóg miał człowieka zabijać za wszystko, co obraża Jego majestat, to ta planeta byłaby wyludniona. Jestem pewny, że stojący za tą kazalnicą kaznodzieja dzisiaj już by nie żył. Tego jestem pewny. Bóg jest pełen łaski, jak uczy Słowo Boże. Nie neguję, że grzech rodzi śmierć, choroba może być jego wynikiem, ale chorują wszyscy i nie zawsze oznacza to, że na łożu boleści leży zatwardziały grzesznik. Drodzy zborownicy, goście, ja specjalnie robię taki wstęp co do homeopatii dlatego, że ta „nauka” czy ta dziedzina leczenia wcale nie ma wiele wspólnego z leczeniem. Wykonałem wiele telefonów przygotowując ten wykład. Porozmawiałem z wieloma ludźmi, którzy się na tym znają. Jak powiedziałem, bardziej zostałem pchnięty do tego wykładu przez to, że z wami rozmawiałem, że wielu z was tego chciało. I dzwoniłem do kilku ludzi, którzy są autorytetami dla mnie czy to w dziedzinie właśnie okultyzmu, czy też w dziedzinie medycyny.

Chcę wam powiedzieć, że zdecydowana większość biblijnie wierzących chrześcijan wierzy, że człowiek nie choruje dlatego, że zgrzeszył, ale dlatego, że grzech jest na tym świecie i Bóg ma na to swoje rozwiązanie. Po prostu grzech jest na tym świecie. Ja wiem jedno, że gdyby człowiek miał chorować za każdym razem, kiedy zgrzeszy, to w ogóle nikt by nie był zdrowy i to nigdy, bo pewnie ciągle jakaś choroba by się musiała mu nadarzyć. Ale Słowo Boże mówi: „On grzechy nasze sam na ciele Swoim poniósł na drzewo, abyśmy obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli. Jego sińce uleczyły nas”. To jest źródło uzdrowienia dla wierzącego człowieka. Jeżeli chcesz doświadczyć cudu uzdrowienia w swoim życiu, to chcę ci powiedzieć coś (i nie ma dla mnie znaczenia, choćby nie wiem jaki doktor habilitowany medycyny mówił mi inaczej): jeżeli mam doświadczyć cudu uzdrowienia, jest to jedyne źródło, z którego chcę go doświadczyć albo nie chcę być uzdrowiony. Mogę iść do lekarza i poddać się pod opiekę medycyny akademickiej, mogę się modlić i doświadczyć Bożej łaski, ale nie chcę doświadczyć cudu uzdrowienia ze źródła, na którym jest napisane „siła X od pana Y” i nie wolno wiedzieć, od kogo to, bo to pilnie strzeżona tajemnica jakiegoś nawiedzonego lub niewyjaśniona energia. Chcielibyście z takiego źródła pić? Chcielibyście kupić taką konserwę w sklepie? Wyobraźcie sobie: jedziecie do supermarketu i oto w bardzo dobrej cenie konserwa z napisem: „Nie wiadomo, co to”. Ilu ludzi by to kupiło? Patrzysz na skład, a tam napisane: „Nie wiadomo, z czego”, „Nie wiadomo jak smakuje”. Wątpię czy wielu ludzi by się odważyło to zjeść.

Pamiętam plotkę, która wywołała niesmak i nie miała nic wspólnego z prawdą, o tym, że pewna sieć fast food dodaje do hamburgerów oczy i wnętrzności z krów. Niektórzy krzywili się z obrzydzeniem wierząc w to i mówili, że nie będą jeść więcej w tej sieci. W tym samym czasie ludzie są gotowi połykać diabelskie odchody z naukowo brzmiącymi nazwami, nie wysilając się, by szukać prawdy, światła (wtedy widać) i Bożej mądrości. Czas, by polscy chrześcijanie przestali błądzić po homeopatycznej pustyni i skierowali się do prawdziwej oazy życia. „Byliście bowiem zbłąkani jak owce, lecz teraz nawróciliście się do Pasterza i Stróża dusz waszych”. Te wersety z 1 Listu apostoła Piotra 2,24-25, które przeczytałem, a jest to cytowany Izajasz, wskazują nam na miejsce osoby Syna Bożego Jezusa Chrystusa w naszym życiu. W Nim jest nasze uzdrowienie, gdzie Jego sińce uleczyły nas. „Byliście zbłąkani jak owce, lecz teraz nawróciliście się do Pasterza”. On jest naszym uzdrowicielem, naszym Pasterzem i Stróżem naszych dusz. On jest tym, który nas prowadzi, który nas znalazł, który nas leczy i który nas pilnuje. I rozwiązaniem dla każdego człowieka jest przyjście pod krzyż Zbawiciela z wiarą w modlitwie. I takich wykładów jak ten, do którego się dzisiaj zabieram, mogłoby być dużo mniej, gdyby nie siły, które ośmieszają krzyż i chrześcijaństwo, a są jedynie przyjazne względem religii. Ale nie są przyjazne względem Biblii, Słowa Bożego i biblijnego chrześcijaństwa. Dzisiejszy świat jest pełen bluźnierstwa i szuka łatwych metod, które nie wymagają zmiany tego, kim się jest. To jest pierwszy powód tego, dlaczego dzisiaj czarnoksięstwo, magia, New Age są tak bardzo popularne. I moje pytanie dzisiaj brzmi: „Czy homeopatia jest częścią tego, czy nie jest?”. Te dziedziny, które wymieniłem wcześniej, są popularne dlatego, że niczego od człowieka nie wymagają. Spluń trzy razy o północy, nogi z nietoperza i święcona woda, nieważne kim jesteś, jakie decyzje podejmiesz, nie pytaj, bierz… pierwsza działka za darmo. Duchowy narkotyk z napisem: „Będziesz bogiem!”. Również bałwochwalstwo jest dużo łatwiejsze niż relacja z żywym Bogiem, gdyż relacja z żywym Bogiem wymaga utrzymywania życia na pewnym poziomie. Jak relacja ze wszystkim, co jest żywe. Co jest łatwiej trzymać: żywego tygrysa czy na zdjęciu? Na zdjęciu! Aby żywego trzymać, to już trzeba pewne zasady zachować. Co jest łatwiej: patrzeć na portret narzeczonej i być na drugim kontynencie czy żyć z tą samą kobietą pod jednym dachem? Łatwiej jest tak na zdjęciu. Bo żyć pod jednym dachem, to już trzeba kogoś kochać. Trzeba rezygnować z siebie. Trzeba rezygnować ze swojego „ja”, ze swojego egoizmu. Czasem ze swoich planów. Trzeba po prostu kochać we wszystkim, w czym się zawiera słowo: KOCHAĆ. I tak też jest z Bogiem, tylko o wiele, wiele bardziej. Z Bogiem nie żyjemy pod jednym dachem, z Nim żyjemy jednym życiem! Relacja z żywym Bogiem nie jest taka łatwa jak okultyzm, który właściwie nie wyrzuca człowiekowi, kim on jest. Zwróćcie uwagę, że religie New Age nie mówią człowiekowi, że jest grzesznikiem, prochem, który dzięki Bożej miłości ma prawo stać się dzieckiem Bożym (Jan 1). Nie, wprost przeciwnie, one mówią: „chłopie, jesteś prawie bozia!”. Nie mówią człowiekowi: „Słuchaj, jesteś grzesznikiem i sam beze mnie nic nie możesz uczynić”. Nie, religie New Age mówią człowiekowi: „Jesteś bogiem, jesteś księciem, ty rządzisz. Słuchaj, jesteś najlepszy”.

Jeremiasz wypowiedział takie dziwne słowa względem ludzi, którzy chcieli bez Boga uzyskać efekty, o których dziś będzie tu mowa. Księga Jeremiasza 46 rozdział, 11 werset powiada: „Idź do Gileadu i przynieś balsam, dziewicza córko egipska!”. Posłuchajcie drugiej części tego wersetu: „Daremnie zażywasz mnóstwo leków, nie ma dla ciebie uzdrowienia”. Ten werset w tej chwili wyciągam z kontekstu. Nie chodzi o to, kiedy został wypowiedziany, ale chodzi o to, kto go powiedział i chodzi o to, jaką ten ktoś ma moc. Wypowiedział go sam Bóg. Jest to Biblia, natchnione Słowo Boże. I „nie ma dla ciebie uzdrowienia” – jest to Boże postanowienie. Jeżeli Bóg stwierdzi, że coś nie przyniesie człowiekowi ulgi, to choćby człowiek ją sobie wmawiał, to mu nie przyniesie. Tak! Bóg dla nowych mistyków, tych dzisiejszych mistyków uprawiających tajemne rzeczy, jest nikim. Jest jakąś tam mocą. Dla nas Jezus jest realną Osobą i nie będziemy Go traktować jak jakąś moc kosmiczną. Dla nas Jezus przyszedł w ciele. Dla nas Jezus dokonał w ciele tego, czego dokonał. Zwyciężył na krzyżu i dzisiaj siedzi po prawicy Ojca.„Umiłowani – powiada apostoł Jan – nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków przyszło na ten świat. Po tym poznawajcie Ducha Bożego: wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest”. Mój Bóg, mój Zbawiciel nie jest kosmiczną siłą. To jest jedna z moich odpowiedzi w związku z tym wersetem, choć niecałkiem po to został napisany. „Wszelki zaś duch– Słowo Boże mówi – który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie”. My kochani, jako Kościół, wierzymy w prawdy objawione w Słowie Bożym. Syn Boży przyszedł, aby zbawić to, co zginęło, a diabeł przyszedł, aby kraść, rabować, niszczyć i zabijać. I powiem w ten sposób: jeżeli ktoś się nie zgadza z takim poglądem, z takim duchowym układem sił, że diabeł przyszedł, aby niszczyć, zabijać i rabować, a Syn Boży przyszedł, aby zbawić to, co zginęło, to na pewno ten ktoś nie zgodzi się z całym moim wykładem. Powiem to prosto z mostu zanim rozpocznę tą właściwą część, że uważam, iż w tym miejscu jest to bardzo konieczne i według niektórych zabrzmię teraz staroświecko, ale powiem to i będę wierzył i chcę wierzyć w tą staroświecką prawdę do końca mojego życia: wierzę w Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Wierzę w to, co mówił Jezus! Między innymi, w związku z tym, również Mu wierzę, że przyszedł diabeł, aby kraść, zabijać, rujnować i wytracać, bo Pan Jezus powiedział, że właśnie po to diabeł przyszedł. To powiedział Jezus! Dzisiaj się mówi: „No, Bóg jest, ale bez przesady, nie diabeł”. Prawda? Dzisiaj przedstawia się w filmach aniołka i diabełka. Jezus nie był żadnym nawiedzonym człowiekiem. To był Syn Boży! To było Słowo, które stało się ciałem. To był mój Bóg. I jeżeli On powiedział, że jest ktoś taki, że jest taki (zły) duch, to ja wierzę, że jest, nawet jeśli miałbym brzmieć staroświecko. Zatem przejdę teraz do rzeczy. Bardziej obchodzą mnie dowody tego, co mówił Jezus niż to, co mówić może jakiś mądry człowiek.

Pytało mnie wielu z was, co to jest homeopatia i skąd się wzięła. Powiem jak narodziła się homeopatia i jakie są jej źródła. Homeopatia, samo to słowo, składa się właściwie z dwóch słów: z greckiego słowa homoίos i innego greckiego słowa pátheia, gdzie homoίos oznacza podobny, równy, a pátheia oznacza chorobę, wrażliwość. Podobna wrażliwość czy podobny chorobie – homeopatia. Ojcem homeopatii jest Niemiec Samuel Hahnemann. Jeśli to komuś coś da, to urodził się w 1755 r. i zmarł w 1843 r. Był to człowiek, który jest uważany za ojca, czy mówiąc bardziej obrazowo twórcę homeopatii. W 1790 r. właśnie ów Hahnemann zażył zbyt dużą dawkę chininy, używanej wtedy do leczenia malarii i spowodowane przez chininę pocenie się i gorączka podsunęły mu myśl, że można by wywoływać chorobę, używając czegoś do niej podobnego. Używając tego samego specyfiku w zależności od użytej ilości, on wymyślił, że może on wywoływać albo leczyć objawy różnych chorób i rozpoczął nad tym badania. Co wiemy o owym człowieku, który nazywał się Hahnemann? Jakiś czas temu dzwoniłem do brata Jana Guńki, który jest ekspertem w tej dziedzinie i powiedziałem mu krótko o tym, co zamierzam dzisiaj mówić i na jaki temat chcę dzisiaj wykładać. Powiedziałem mu, że wielu rzeczy nie rozumiem i bardzo zostałem przez niego oświecony i pouczony. Powiedział mi parę rzeczy, między innymi też o tym człowieku, a resztę tego, co teraz wam powiem, znalazłem w książkach lub przez Internet, niekoniecznie czytając materiały przeciwników.

Co o nim wiemy w skrócie? W rodzinie Hahnemanna było bardzo dużo samobójstw. Była to rodzina, w której rozegrało się wiele tragedii spowodowanych samobójstwem. Nie był to chrześcijanin i nigdy nie deklarował się jako chrześcijanin, chociaż mówił, że wierzy w Boga. Określał Boga (miał takie powiedzenie) jako „Zegarmistrz wszechświata”. Był teistą. Wierzył po prostu w ogólną jakąś tam kosmiczną koncepcję. Zapytany o Pana Jezusa, Hahnemann powiedział, że Jezus był arcyfantastą. Jezus był po prostu fantastą dla niego. Wiecie, kto to jest fantasta? To człowiek, który wymyślone światy przedstawia jako prawdę, tak też ojciec homeopatii przedstawiał mojego Boga. Obrażał Go i bluźnił przeciw Jezusowi, ale nam nie wolno dziś powiedzieć ani słowa o ludziach okultyzmu, bo można obrazić jakieś stowarzyszenie w sandałach. Stosował i wierzył w metody, które dzisiaj nazywamy bioenergoterapią. To była jego religia, to było to, co stosował i w co wierzył. I najbardziej dziwną rzecz, jaką o nim znalazłem, wprost nie do wiary, że traktowano go poważnie: uważał, że przyczyną zła na świecie wiecie co jest?! Słuchajcie! Nie mówił, że grzech, nie mówił, że diabeł. Uważał, że przyczyną zła i wszelkich innych chorób na świecie jest świerzb. To nie żart. Wschodni mistycyzm może pomieszać ludziom w głowie, na jego fundamencie nic nigdy nie powstało trwałego, ciągle zwidy i fantazje, by po latach zawiedziony człowiek odchodził w ciemność. Zobaczcie, co oferuje światu wschodnia kultura. Mruczenie i udawanie lodówki daje większy autorytet niż budowanie na prawości rodziny z wszystkim, co jej potrzebne!

Homeopatia jako dziedzina zaczyna rozkwitać w XIX wieku. Stolicą homeopatii jest Francja. I do dzisiaj we Francji są największe laboratoria i fabryki produkujące homeopatyczne leki i inne odczynniki. I wraz z powrotem New Age w naszych czasach, wraca wiara w możliwości homeopatii. Po prostu stare rzeczy przebrały się za nowe. W homeopatii używane są nie tylko nieznane siły i nieznane duchy, o czym powiem później (bo dokładnie to stoi za homeopatią), ale odkryłem, badając te sprawy, bardzo ciekawy fakt, że pewnego razu we Francji, pewne czasopismo naukowe opublikowało artykuł naukowy, który podważał homeopatię w wielu dziedzinach. I wyobraźcie sobie, że zwolennicy homeopatii podali tę gazetę do sądu. Nie znaleźli jednak wystarczającej ilości argumentów naukowych, aby powiedzieć tym naukowcom, że się mylą, ale ich po prostu podali do sądu. Z braku dowodów naukowych wytoczyli im proces, ale sąd oddalił ten pozew i nie przyjął go. Ale to nam mówi o tym, kim są ludzie, którzy za tym stoją. Nie mają żadnych dowodów. Nasze pytanie dotyczące homeopatii nie brzmi (wiem, że nie muszę go w ogóle tutaj zadawać): CZY TO DZIAŁA? To już wiemy. Homeopatia zdecydowanie działa! Te leki działają. Te leki rzeczywiście mogą uzdrawiać pewne schorzenia, mogą też usuwać objawy, co nie jest już uzdrowieniem. Tu nie ma żadnych wątpliwości. Nasze pytanie brzmi: JAK TO DZIAŁA? Ktoś powie: pastorze Kulec, przecież to nie ma specjalnej różnicy czy to działa lub jak to działa. Ale jest bardzo istotna różnica, właśnie różnica, która sprawia, że świat dzisiaj jest inny. Ta różnica sprawia, albo powiem, ta różnica nazywa się moralność. Człowiek bez moralności chce tylko wiedzieć czy to działa. Człowiek, który ma moralność pyta, jak to działa. Kochani, czy chcę wiedzieć jak to działa, nie tylko czy to działa? Zasada ta jest ważna w każdej dziedzinie naszego życia. Nawet jeśliby choroba nam groziła śmiercią, to prawy człowiek nie odrzuca wyboru. Chce wiedzieć, w jaki sposób i co się stanie, żeby zawsze było właściwe. Na jednej ze stron internetowych lekarze zajmujący się homeopatią podali: „Najwyższym i szczególnym powołaniem lekarza (punkt 1 tego kodeksu) jest czynienie ludzi chorych zdrowymi, co się zwie uzdrawianiem”. Czy się zgadzacie z tym, że za wszelką cenę, że nieważne jak? Ja uważam, że jest wielka różnica między tym jak to działa i czy to działa. Bo że działa, to wiemy, ale mnie naprawdę obchodzi jak! Czy możemy się z tym zgodzić? Kochani, jeśli jedziesz do mechanika swoim samochodem jako wierzący człowiek i załóżmy, że jestem twoim mechanikiem, i mi mówisz: „Panie kochany, gaźnik nie działa!”. A on: „Jaki to model, ja tam chłopaków poślę w nocy na osiedle”. Zgodzilibyście się? „Słuchajcie, to „toyota”? Nie ma problemu! Ja wiem, gdzie jeden facet parkuje „toyotę”. W nocy chłopcy to załatwią i za darmo ma pan część”. Zgodziłbyś się na to? Dlaczego nie, przecież będzie ci działać twój samochód. Co ty się interesujesz jak, będzie działać. Polska jest dziś religijnym więzieniem pełnym oszustwa i kradzieży, bo nie ma moralności, postawa wielu odpowiedzialnych za dusze ludzkie „duchownych” wszelkich wyznań nauczyła ludzi, że Bóg nie traktuje życia poważnie! Ludziom wmówiono, że Bóg jest poważny tylko w kościele! Wmówiono im, że Bóg nie troszczy się o łzy, ból i rozczarowanie, jakie doznaje tysiące polskich dzieci tracąc pierwszy rowerek na osiedlu, tysiące młodzieży trzymając swoje wymarzone prawo jazdy za łapówkę, tysiące biznesmenów, którzy chcieli tylko uczciwie żyć i budować ekonomię tego kraju! Polska albo wróci do prawdziwej biblijnej nauki, albo z całą swoją tradycją, która jest przeszłością, rozczarowaniem, które jest teraźniejszością stoczy się w bezprawie wschodzące co dzień jak czarne słońce! Mnie obchodzi to czy moje życie czyni dobro innym i czy jest uczciwe wobec Boga, rodziny i ludzi. Wiem, że wiecie, o czym teraz mówię, mieszkacie tu, tu się śmiejecie i ocieracie łzy, dlatego wam mówię, że różnica między jak to działa i czy to działa nazywa się moralność. To nie dotyczy tylko zagadnienia homeopatii, to, co teraz mówiłem dotyczy każdej dziedziny życia! Człowiek moralny nie chce tylko, żeby działało. Człowiek moralny, powiem teraz wierzący, narodzony na nowo, nawrócony na chrześcijaństwo, on chce wiedzieć jak to działa. Ta zasada życia jest ważna w każdej dziedzinie naszego życia. Chcę wiedzieć, skąd pochodzi to, co kupuję! Kiedyś do mnie ludzie z naszej wioski przynieśli koła od samochodu i mówią: „Panie, koła, okazyjna cena”. A ja mówię: „Pani, ja nie chcę kupić tych kół, one może są kradzione”. A ona: „A co pana interesuje, skąd one są? Gdzie pan kupi koło za 4 dychy?”. A ja: „Nie wiem, pewnie nigdzie, ale ja chcę wiedzieć, skąd one są”. To się nazywa moralność. Ja się nawróciłem. Ja nie zapłacę za to. Bóg mi nie dał pieniędzy po to, żebym je dawał złodziejowi, gdy gdzieś na jakimś osiedlu kierowca, który może jest tatą małych dzieci takich jak moje, drapie się po głowie, bo nie może jechać do pracy, by utrzymać rodzinę! Kolejny człowiek przestaje wierzyć w ten kraj i jego napisy na sztandarach. I dlatego podobnie jest z homeopatią. Nasze pytanie nie brzmi: „Czy to działa, czy nie działa?”. Bo to działa! Inna rzecz, że ma cenę i skutki uboczne. Ale działa. Nasze pytanie: „Jak to działa? Czy możemy to przyjąć?”. Chcę wiedzieć, jakimi metodami działa lekarz, który mnie leczy.

Popularność homeopatii pochodzi z przekonania, że leki homeopatyczne nie zawierają żadnej chemii i nie mają żadnych ubocznych skutków dla organizmu. To jest argument wielu lekarzy. I jest to argument, w cudzysłowie oczywiście, nie do odrzucenia. „To przecież nie szkodzi” – mówią. To jest najbardziej delikatne i jako delikatne, okazuje się, że bardzo często leki homeopatyczne są polecane dzieciom przez lekarzy i zwolenników tej metody leczenia. Wielu lekarzy podaje takie leki z przekonaniem, że jeśli nie pomogą, to chociaż nie zaszkodzą! Czy jest to właściwe przekonanie? Siedzenie na reaktorze w Czernobylu też nie ma w sobie wiele chemii. Wielu wierzących ludzi, biblijnie wierzących ludzi (ja nie mówię ludzi, którzy wierzą, że gdzieś tam jest jakiś bóg, bo i Hahnemann wierzył, że gdzieś tam jest jakiś bóg), ale ludzie biblijnie wierzący widzą, że horoskopy są złe, że bioenergoterapia jest zła. Dlaczego wróżby i czary są złe, ale nie widzą żadnego związku homeopatii ze złem?! I jak mówię, wielu lekarzy poleca ją dzieciom, poleca to ludziom z tym przekonaniem w swoim sercu, że jeśli nie pomoże, to pewnie nie zaszkodzi. A mówiąc dokładnie, nie widzą związku homeopatii z jakimkolwiek złem czy niebezpieczeństwem. Kochani, u podstaw homeopatii leży coś, co religia New Age nazywa „leczniczą siłą natury”. Oni wierzą, że natura, energia kosmiczna ma pewną siłę, która wszystko ustanawia na swoim miejscu. Dlatego zwolennicy homeopatii na argumenty o Jezusie reagują komentarzami typu, że jest to starodawne i przesądne. Bardzo często zwolennicy homeopatii są to ludzie, z którymi nie możecie o Jezusie porozmawiać. Wręcz alergicznie reagują na mówienie o Jezusie, ale nie o Bogu, przypominam, tylko o Jezusie. O Bogu nie ma problemu, wiecie. O Bogu możecie porozmawiać prawie z każdym na tej ziemi. O Jezusie Chrystusie już nie! Reagują na Jezusa bardzo alergicznie i uważają, że są to przesądy. Lecz ich poglądy są kondensacją mistycyzmu i twierdzeń, przy których chrześcijaństwo brzmi bardzo realnie. Posunę się dalej!

Homeopatia ma swoje korzenie i wywodzi się z szamanizmu i z tradycji, które nazywają się tradycjami inicjacyjnymi, co oznacza, że (i teraz posłuchajcie, to jest pierwsze mocne stwierdzenie mojego wykładu, stwierdzenie, z którym być może nie wszyscy by się zgodzili, oczywiście niewierzący ludzie), jeśli homeopatia jest tym, co mówię, jeśli wywodzi się z technik inicjacyjnych i z szamanizmu, to lekarz, który przepisuje wam lek homeopatyczny, i możecie mu to wtedy w oczy powiedzieć, przekracza swoje kompetencje i wciąga was w inną religię! Słyszycie mnie? Lekarz przepisujący homeopatyczny lek wciąga was w inną religię i przekracza swoje kompetencje! Gdy wierzący lekarz mówi (a znam kilku wierzących lekarzy, kochanych, cudownych ludzi), kiedy wierzący lekarz mówi ludziom o Jezusie jako o Zbawcy, jako o realnym Zbawicielu, nie o Bogu, to podnosi się wrzask, że propaguje religię. Znam panią doktor, pediatrę, która za mówienie o Jezusie była napominana, która za to, że chorym dzieciom przynosiła Biblię do czytania, żeby po operacji dzieci się lepiej pozbierały, była napominana! Mówiono jej: „Proszę pani, proszę przestać przynosić materiały religijne do szpitala!”. Lekarz, który przepisuje ludziom szamańskie lekarstwa, przekracza swoje kompetencje i zaczyna was agitować do innej religii. Oczywiście może to robić nieświadomie. Ja nie chcę powiedzieć, że on jest złym człowiekiem. Może to robić nieświadomie. Tak że patrząc na źródła homeopatii jedno jest pewne: ona nie jest obojętna światopoglądowo, czyli nie jest obojętne, w co się wierzy, jeśli się ją stosuje! I to jest pierwsza ważna prawda, którą chcę, żebyście dziś zapamiętali. Homeopatia nie działa dla każdego. Jest wiele rzeczy, które działają i nie chcemy z nich korzystać. Dla przykładu kłamstwo działa, prawda? Zgadzacie się, że kłamstwo działa? Działa! A czy chcemy z niego korzystać? Prosty przykład: jak przyjdę do naszego diakona Janusza i mu powiem: „Pożycz mi twój samochód, ja ci go oddam jutro”. Pożyczy czy nie? Janusz mi pożyczy, gwarantuję wam, bo wiele razy mi pożyczał. Wzajemnie nieraz pożyczaliśmy sobie samochody. Ale gdybym go skłamał i ukradłbym ten samochód, następnie go sprzedał, to wtedy miałbym pieniądze i mógłbym wam powiedzieć: „Zobaczcie, działa!”. Owszem, wiele rzeczy działa, ale czy my chcemy, aby działały? Albo czy chcemy, aby w taki sposób działały? Czytamy o ludziach, którzy kłamstwem zdobywają różne dobra. Wielu z nas nie zadowala to, że coś tylko działa. My nie zamierzamy z czegoś korzystać, bo, jak już powiedziałem, jest jeszcze coś, co się nazywa moralność. Ja chcę wiedzieć jak to działa. Pan Jezus, kiedy głosił, mówił: „Nie nazywam was już sługami. Nazywam was przyjaciółmi”. Wiecie dlaczego? Bo im powiedział, po co przyszedł. Wprowadził ich w pewne rzeczy, których świat nie rozumiał. Pan Jezus mówił o sobie: „Ja jestem światłością. Kto chodzi w światłości, nie potknie się”. Kto chodzi w ciemności, nie wie, gdzie idzie. Musi stąpać ostrożnie, bo w ciemności są różne przeszkody. Oczywiście tą ciemność, którą Pan Jezus tak prosto wytłumaczył, dzisiejsze religie New Age i szamanizm określają jako „mistyczną tajemnicę wiary!”. Dlaczego wielu w to poszło i nie wróciło? Jezus mówi: „Proste, w ciemności można się potknąć”. Homeopatia zdecydowanie działa. Za jaką cenę? Kochani, medycyna ogólnie sceptycznie patrzy na szamana, który przychodzi obwieszony. Wyobraźcie sobie, wchodzicie do lekarza, a tam facet z łbem tygrysa na głowie, z koralikami z kości, w klapkach z lamparciej skóry i w dodatku gra na fujarce. Na takiego lekarza medycyna patrzy sceptycznie. Szaman obwieszony kośćmi, mruczący pod nosem jakieś mantry jest nie do przyjęcia dla medycyny! Jest tak dopóki szaman nie ubierze się w garnitur i nie przypnie plakietki z napisem: „Doktor habilitowany medycyny”. O, wtedy co innego! Wtedy otwiera się furtka, przez którą możesz wprowadzić różne rzeczy i zmienia się też terminologia. Potrzebujesz zastosować do twojego życia bioindykator? Wiecie, co powiedziałem? Skorzystaj z różdżki. Słownik można by wydać dla diabła. Słownik ziemsko-diabelski, diabelsko-ziemski, gdzie byłoby napisane, co ma na myśli, kiedy mówi. Skorzystaj, tak jak mówię z bioindykatora. Bioindykator składa się z dwóch rzeczy: jedna to jest zwiedziony człowiek, a drugi to kawał drzewa, który on używa, ale brzmi jakby chodziło o coś bardzo naukowego i skomplikowanego.

Kochani, moc działania leków homeopatycznych pochodzi z rytuałów, nie wiedzy medycznej. I teraz coś bardzo poważnego chcę wam powiedzieć. To pochodzi z rytuałów: ta moc, która jest w tych lekach. Te leki homeopatyczne mają moc i pochodzi ona z rytuałów potrząsania nimi w odpowiedni sposób. W swoim czasie w telewizji był program na ten temat, który pokazywał halę produkcyjną właśnie takiego koncernu, który produkuje leki homeopatyczne i to, co wzbudziło uwagę, to ludzie potrząsający równomiernie, wszyscy tak samo, jakimiś probówkami. Moc działania leków homeopatycznych pochodzi z rytuałów potrząsania nimi w odpowiedni sposób. To nas prowadzi do religii, która naucza na temat potrząsania przedmiotami, cieczami, żeby uzyskać pewne siły, a ta religia wiecie jak się nazywa? To voodoo! Voodoo jest to kult czczenia duchów zmarłych, podczas takich ceremonii czarownik, czy jak wolicie „lekarz” lub „doradca” stosujący to potrafi powołać do ruchu ciało zabitego kurczaka lub nawet człowieka. Teraz wracając do tych leków, potrząsanie wyzwala energię w danym płynie lub przedmiocie. Wiele koncernów farmaceutycznych produkujących leki homeopatyczne, przy określonym układzie gwiazd i Księżyca, rozpoczyna wstrząsanie przedmiotami i wyłapywanie, jak oni to nazywają, energii kosmicznej, która jest potrzebna, żeby dany lek działał. Potem produkowany jest z tego granulat i napełnione taką właśnie potencją czy mocą granulki, w tej czy innej postaci trafiają do apteki i zostają sprzedawane ludziom w buteleczkach. Niemcy mają na to bardzo ciekawą niemiecką nazwę. Brat Guńka powiedział mi, że w Niemczech nazywa się to „energią kosmiczną w butelkach”. I jako takie jest reklamowane. Bardziej poważnie mówiąc, są to środki nasączone „duchową potencją”. Kochani zborownicy, mamy, ojcowie i wszyscy, którym nie jest to obojętne. „Duchowa potencja” oznacza energię, której nie znamy! Czy poddacie się energii, której nie znacie? Czy poddacie się działaniu ducha, duchowej energii, której nie znacie, ducha, który nie chce się przyznać, kim naprawdę jest? Pan Jezus przyszedł w światłości! Jezus nigdy nie przychodzi tak, że nie wiadomo właściwie, kto to! Nie skazujcie waszych dzieci na spotkanie z tym, nie skazujcie siebie na niepokój, strach i koszmar pozbywając się jednej choroby, a ściągając inne, gorsze! W Księdze Joba jest taki wyjątkowy fragment Słowa Bożego, gdzie opisane jest spotkanie człowieka z szatanem (Job 4,12-18): Lecz mnie doszło potajemne słowo i moje ucho usłyszało jego szept. W niepokojących myślach o widzeniach nocnych, gdy głęboki sen ogarnia ludzi, strach mnie ogarnął i drżenie przeniknęło moje członki, powiew musnął moją twarz, zjeżyły się włosy na mym ciele, coś stanęło, lecz nie rozpoznałem jego wyglądu; była to jakaś postać przed moimi oczyma, i usłyszałem cichy szept: Czy śmiertelnik może być sprawiedliwszy niż Bóg, a człowiek czystszy niż jego Stwórca? Oto On swoim sługom nie ufa i swoim aniołom przypisuje braki.

Ten właśnie fragment w Słowie Bożym, jeden z takich fragmentów, który nam pokazuje metodę, przez jaką szatan przychodzi. Nie róbcie tego sobie i swoim dzieciom, a ponad to wszystko zachowajmy jako chrześcijanie wierność temu, który przyszedł w światłości, prawdzie i dał nam swojego Ducha! Nie musimy wiele wiedzieć o lekach homeopatycznych, ale pamiętajmy już zawsze, że to są środki nasączone właśnie „duchową potencją”. To jest to, co tak naprawdę w lekach homeopatycznych leczy. Pytanie brzmi teraz: „Czy ja tego chcę, czy zechcę to stosować na sobie?”. Niektórzy lekarze twierdzą, że proces leczenia uruchamiany jest po prostu przez nieznaną nam jeszcze energię, „a przecież wiele jeszcze nie znamy i człowiek nie powinien przesadzać, tylko korzystać”. Ja tu, w tym miejscu jestem sceptykiem. Nie mogę korzystać z czegoś, jeśli nie wiem, co to jest! Nadal nie jestem przekonany. I powiem wam coś więcej. To podlega już prosto pod definicję czynności magicznych! Wiecie, jaka jest definicja czynności magicznej? Co nazywa się magią? To jest definicja: „Pragnienie uzyskania działania, przemiany lub akcji przy braku poznania, w jaki sposób się to dokonuje”. To jest definicja magii! Ja oczywiście nie mówię teraz o ludziach, którzy się opierają na czyjejś wiedzy, bo przecież nie wszystko, z czego korzystacie, wiecie jak działa, prawda? Wielu z was korzysta z komputera. Nie mamy pojęcia, niektórzy z nas, jak działa mikroprocesor. Wielu z was korzysta z pralki i też nie wiecie jak działa. Niektórzy przyjechali samochodem, co do którego w silniku też nie wiecie jak to się dzieje, że naciskasz i jedzie. Wiesz tylko, gdzie trzeba wlać benzynę, co nie znaczy, że jesteś szamanem. Jeśli bardzo będziesz chciał wiedzieć jak to działa, to pójdziesz do biblioteki albo wejdziesz do Internetu i znajdziesz jak to działa. W przypadku homeopatii dotrzesz do źródła, dotrzesz do najwyższych autorytetów, które się tym zajmują i nadal odpowiedź będzie brzmiała: „Nie wiemy jak to działa. Tylko przypuszczamy jak to działa”. Ja mówię teraz właśnie o ludziach u źródeł. I to jest wtedy magia! I kochani, ciekawą rzecz znalazłem w związku z tym w pewnej książce, tam osoba dużo mądrzejsza niż ja i z odpowiednią wiedzą odsłoniła pewien straszny fakt. W Polsce lekom homeopatycznym udostępniono drogę do aptek łatwiej niż w innych krajach, nie wiem czy wiecie o tym. My jesteśmy takim „błogosławionym”, w cudzysłowie, krajem. Jak my coś zrobimy, jak nasi politycy coś już uradzą i podpiszą to tylko uciekać! Ułatwiono zakup leków homeopatycznych przepisami, które, gdyby nie były tragiczne, to by były śmieszne! Artykuł 21 Ustawy Prawo Farmaceutyczne, Dziennik Ustaw, przeczytam dla zasady: Dz.U. nr 126, 113, 141 poz. 1381, 984 i 1181. Czytamy tu w skrócie: „Produkty homeopatyczne, które [skrót] charakteryzują się odpowiednim stopniem rozcieńczenia, podlegają uproszczonej procedurze dopuszczenia do obrotu”. Czyli im gorzej, tym łatwiej! To jednak moi kochani przyjaciele nie wystarczyło zwolennikom leków homeopatycznych, jeśli chodzi o ustawę w naszym „cudownym” i pełnym takich „cudów” kraju. Dalej czytamy: „Produkty homeopatyczne, określone w ustawie pierwszej i czwartej, nie wymagają dowodów skuteczności terapeutycznej”. To znaczy, jeśli coś nie działa, to dopuszczamy to do ruchu, bo gdyby działało i miało skuteczność terapeutyczną, wtedy trzeba powołać komisję, która stwierdzi czy dany lek dopuszczamy. Chcę wam powiedzieć, że trudniej jest stać się importerem aspiryny niż odchodów tapira. I w ten sposób podważa się zdanie poważnych lekarzy, którzy są oddani prawdzie i medycynie. Módlmy się o Polskę, trwajmy na naszym stanowisku, bo prawość i naukę zastępuje się przesądami i głupotą. Wniosek: w Polsce można sprzedawać leki bez dopuszczenia, bez żadnych problemów, dlatego, że one nie działają, więc można to robić. To niech nam to da do myślenia. Ja nie jestem autorytetem, mówię tylko, co widzę. W czasach kiedy Zachodem i cywilizacjami Zachodu rządzili prawi przywódcy, coś takiego po prostu nie przechodziło. Dla przykładu wam powiem: w Indiach prawie wszystkie choroby leczy się homeopatią, ale to oczywiście „przypadkowa” zbieżność, że jest tam najwięcej religii Wschodu, opętanych ludzi i bieda z wysoką śmiertelnością. Czytałem kiedyś, że w Indiach ponad 90 procent obywateli to ludzie chorzy. Od tych, których znałem, którzy choć raz byli w Indiach, raz byli w Kalkucie, słyszałem, czym jest ten duchowy kraj. Ludzie wracali wstrząśnięci ogromem ruiny duchowej, która jest przybrana płaszczykiem niby to duchowego bogactwa, niby to wielkiej duchowej kultury, a tak naprawdę jest ruiną. Ludzie giną w braku poznania. Ludzie giną związani religiami, których nie mogą unieść. Czytałem też relacje o przyjmowaniu pewnej kobiet jako pracownicy przez koncern farmaceutyczny we Francji, który przyjmował ją do pracy właśnie na halę produkującą leki homeopatyczne i wyobraźcie sobie, że jednym z pytań przy przyjęciu tej kobiety było czy zajmuje się astrologią. Kiedy powiedziała, że zajmuje się astrologią była natychmiast przyjęta bez pytania o resztę. Jeśli ktoś jest medium, jeszcze szybciej dostanie pracę w takim koncernie. Czy coś takiego może dać jakąś ozdrowieńczą siłę, jeśli nie stoi za tym jakiś duchowy byt? Zobaczcie, wielu ludzi, którzy promują homeopatię, nie ma żadnego związku z tzw. medycyną akademicką i widzę, że pośród was na sali są dziś autorytety w tej dziedzinie, z pewnością wiecie o czym teraz mówię. Ci ludzie (homeopaci) lubią się powoływać na lekarzy, którzy się oddali służbie homeopatii i stali się teraz rzecznikami całkowitego zwiedzenia duchowego. Homeopatia została wprowadzona przez ludzi zajmujących się medycyną alternatywną, czyli inną niż akademicka i dzisiaj wielu z was, idąc do apteki, nie otrzymuje alternatywy. Nie otrzymujecie prawa wyboru, bo się narzuca dzisiaj ludziom w naszym kraju. czym się mają leczyć. Na szczęście nie wszyscy to robią. Osobiście spotkałem się z tym, że pani w aptece mnie spytała czy chcę taki. czy taki lek. Tak że, kochani, możemy darować sobie wszelkie próby naukowe omówienia homeopatii, bo tego nie da się logicznie zrozumieć! Nawet gdybym tu zaprosił największego zwolennika homeopatii, on nadal naukowo tego nie wyjaśni. Podjęte próby wyjaśnienia tego były jedynie bełkotem, nawet dla wyszkolonych lekarzy. Ale jedno jest niepodważalne i to chcę, abyście tutaj pamiętali. To, że te leki w jakiś sposób działają jest niepodważalne, lecz nadal naukowo nie wyjaśniono jak. ABY CZYTAĆ CZĘŚĆ II KLIKNIJ TUTAJ

(c) 2005 Mirosław Kulec, Chełm
Korekta gramatyczna:
Izabela Turtoń
Kopiowanie i rozpowszechnianie niniejszego kazania dozwolone bez ograniczeń.

Polityka plików cookies